Terapia rodzinna opiera się na założeniu, że istota trudności w funkcjonowaniu poszczególnych członków rodziny najczęściej nie tkwi w nich samych, lecz w ich wzajemnych relacjach. Przedmiotem zainteresowania terapeuty jest zatem cała rodzina, a nie z osobna matka, ojciec, syn lub córka. Z punktu widzenia terapii rodzinnej oddzielanie jednostki od rodziny jest równie niedorzeczne jak zatrzymanie płyty z preludium Chopina, aby je lepiej słyszeć. 

Jacek Kubitsky

Posługując się metaforą muzyczną, proces terapii przedstawić można jako wspólną interpretację solistów. Jeden z nich – „profesjonalista” – na prośbę pozostałych spełnia rolę porządkującą, która polega na dopasowaniu do podstawowego tematu głosów wszystkich instrumentów. Inni uczestnicy koncertu włączają się w miarę swoich możliwości. W ten sposób powstają ciągle nowe wariacje i modulacje w oddalonych tonacjach. Jeżeli wszystko rozwija się prawidłowo, muzycy wspólnie tworzą muzykę. "Profesjonalista" w zależności od sytuacji szybko lub wolniej wycofuje się i pozwala innym grać dalej. Troszczy się jednak o to, by wspólne muzykowanie miało odpowiednie zakończenie.

Kurt Ludewig

Z samego założenia, terapia rodzinna jest o wiele bardziej zorientowana na cel, niż terapia indywidualna. Terapeuta daje więc o wiele częściej wprowadza w rozmowę elementy psychoedukacyjne i doradcze, coaching rodzicielski i daje przestrzeń na rozwiązywanie konkretnych problemów. Rodzina przychodzi na terapię głównie w celu polepszenia jakości życia, rozwiązania konkretnego, nękającego ją problemu, a nie w celu osiągnięcia wglądu i szukania spełnienia. Również o wiele bardziej niż w terapii indywidualnej czy też w terapii par, uczestnicy terapii przyglądają się fazom rozwoju rodziny i temu jak rodzina radzi/radziła sobie z wyzwaniami wynikającymi z tych faz. Lubię myśleć o tym w ten sposób, że innych obszarach pracy psychoterapeuty systemowego wyzwania stojące za fazami rozwoju rodziny są bardziej tłem, przestrzenią na której odbywa się cała akcja, a w terapii rodzinnej stają się one jednym z głównych tematów, figurą. Rozróżnienie tego czy jest to tło, czy figura, jest dla mnie wstępnym drogowskazem do rozważań, czy w danym przypadku bardziej chodzi o pracę indywidualną, pracę z parą czy też z całą rodziną.

Terapia rodzinna to też większa ilość eksperymentów, propozycji zamiany i odgrywania ról, badania tego w jaki sposób różnorodność tworzy całość i prowadzenia dyskusji właśnie z tą całością. Rodzina to również koalicje, lojalności, wzajemne zależności, przypisane role, do których istnieją określone definicje, metafory i opowieści, te pochodzące z naszych rodzin pochodzenia, te uplecione wspólnie i te płynące z zewnątrz systemu, do których rodzina musi się jakoś ustosunkować. Rodzina to także rodzicielstwo, lub jego brak. To granice, bycie otwartym lub zamkniętym, więzi i trudy wynikające z ich rozpadu.